Chciałam skonfrontować z "Resztą Świata" moje rozumienie krytyki. Bowiem ja uważam, że krytyka jet zawsze negatywnym ustosunkowaniem się do sprawy, osoby, grupy etc. Zawsze jest nieprzyjemna i stresogenna. Oczywiście, każdy z nas poradzi sobie z nią na swój sposób, ale "niemiłe ziarno" zostało zasiane w naszej duszy. Krytyka z definicji ma w sobie negację. Więc czy możemy mówić: "to jest pozytywna krytyka". W moim odczuciu jest to raczej wyrafinowana forma przerzucenia całego ciężaru winy, wynikającej z danej sytuacji, na ofiarę owej krytyki. Jet to bardzo sprytnie wykombinowane - nie dość, że ktoś "podcina nam skrzydła", to jeszcze będzie przekonywał nas i cały świat, że powinniśmy za to być wdzięczni. A co Wy o tym sądzicie?
Maria
Ps. zdarzyło się dzisiaj
Mamy tyle ról, My-Kobiety. Jesteśmy wesołe i smutne. Silne i delikatne zarazem, romantyczne i odpowiedzialne. Świat istnieje dlatego, że po prostu- JESTEŚMY!! :-)))
A może spróbujemy jeszcze raz i wspólnie się zabawimy?:)
OdpowiedzUsuńCzy masz na myśli jakąś fajną imprezkę? :) To wchodzę w to. Tylko zgrajmy terminy. Maria
UsuńJa myślę, że na krytykę to każdy ma inny pogląd i zdanie. To co dla mnie jest oczywiste to to, że nikt jej nie lubi. Irena
UsuńBardzo dyplomatycznie ;), ale co racja to racja :) Maria
UsuńDziewczyny, moje humanistyczne wykształcenie nie pozwala się zgodzić z powyższą propozycją. Uczono mnie, że krytyka to analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości, a przede wszystkim niezbędny element myślenia - element poznawczy, który warunkuje jakość naszego rozwoju i życia..bo np. podejmujemy decyzję w oparciu o coś..inspirujemy się czyjąś oceną wynikającą z określonego systemu wartości i postawy i zaplecza "wiedzowego"..
OdpowiedzUsuńto co piszecie to raczej rozumienie potoczno/chodnikowe, by nie powiedzieć potoczny bełkot...niż definicyjne, a w tym przypadku też życiowe..
Teacher'ka
Bardzo dziękuję za wpis Teacher'ko! Dyskusja weszła na wysoki poziom. Faktycznie post nie miał na celu podanie merytorycznej definicji krytyki, a jedynie sprowokować ogólną dyskusję jak czujemy się z krytyką. Co o niej myślimy, jako zwykli ludzie (nie wszyscy maja wykształcenie pedagogiczne). Dodam od siebie, że o wiele lepiej dla mnie brzmią: rada, porada, ukierunkowanie zachowania, sposobu wypowiadania, pisania, etc., odniesienie się do przykładu. Myślę, że jest wiele sposobów aby warunkować jakość naszego życia w sposób nie belferski. Oczywiście bardzo cenimy sobie każde zdanie w dyskusji z nami. Dalego z niecierpliwością czekamy na Twoje wpisy i wpisy przedstawicieli wielu innych zawodów - także tego, który nazywa się "Pani Domu". Maria
OdpowiedzUsuń