:-)

wtorek, 5 listopada 2013

krytyka

Chciałam skonfrontować z "Resztą Świata" moje rozumienie krytyki. Bowiem ja uważam, że krytyka jet zawsze negatywnym ustosunkowaniem się do sprawy, osoby, grupy etc. Zawsze jest nieprzyjemna i stresogenna. Oczywiście, każdy z nas poradzi sobie z nią na swój sposób, ale "niemiłe ziarno" zostało zasiane w naszej duszy. Krytyka z definicji ma w sobie negację. Więc czy możemy mówić: "to jest pozytywna krytyka". W moim odczuciu jest to raczej wyrafinowana forma przerzucenia całego ciężaru winy, wynikającej z danej sytuacji, na ofiarę owej krytyki. Jet to bardzo sprytnie wykombinowane - nie dość, że ktoś "podcina nam skrzydła", to jeszcze będzie przekonywał nas i cały świat, że powinniśmy za to być wdzięczni.  A co Wy o tym sądzicie?
Maria
Ps. zdarzyło się dzisiaj

6 komentarzy :

  1. A może spróbujemy jeszcze raz i wspólnie się zabawimy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy masz na myśli jakąś fajną imprezkę? :) To wchodzę w to. Tylko zgrajmy terminy. Maria

      Usuń
    2. Ja myślę, że na krytykę to każdy ma inny pogląd i zdanie. To co dla mnie jest oczywiste to to, że nikt jej nie lubi. Irena

      Usuń
    3. Bardzo dyplomatycznie ;), ale co racja to racja :) Maria

      Usuń
  2. Dziewczyny, moje humanistyczne wykształcenie nie pozwala się zgodzić z powyższą propozycją. Uczono mnie, że krytyka to analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości, a przede wszystkim niezbędny element myślenia - element poznawczy, który warunkuje jakość naszego rozwoju i życia..bo np. podejmujemy decyzję w oparciu o coś..inspirujemy się czyjąś oceną wynikającą z określonego systemu wartości i postawy i zaplecza "wiedzowego"..
    to co piszecie to raczej rozumienie potoczno/chodnikowe, by nie powiedzieć potoczny bełkot...niż definicyjne, a w tym przypadku też życiowe..
    Teacher'ka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za wpis Teacher'ko! Dyskusja weszła na wysoki poziom. Faktycznie post nie miał na celu podanie merytorycznej definicji krytyki, a jedynie sprowokować ogólną dyskusję jak czujemy się z krytyką. Co o niej myślimy, jako zwykli ludzie (nie wszyscy maja wykształcenie pedagogiczne). Dodam od siebie, że o wiele lepiej dla mnie brzmią: rada, porada, ukierunkowanie zachowania, sposobu wypowiadania, pisania, etc., odniesienie się do przykładu. Myślę, że jest wiele sposobów aby warunkować jakość naszego życia w sposób nie belferski. Oczywiście bardzo cenimy sobie każde zdanie w dyskusji z nami. Dalego z niecierpliwością czekamy na Twoje wpisy i wpisy przedstawicieli wielu innych zawodów - także tego, który nazywa się "Pani Domu". Maria

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za pozostawienie komentarza:-)