:-)

niedziela, 3 listopada 2013

Z Ireną znam się od szkoły podstawowej - razem przez 8 lat w jednej ławce ... Helenę i Nel, poznałyśmy podczas wakacji w 2 klasie liceum. Kasia to moja Sąsiadka a Oliwia i Niezapominajka dołączyły do naszej grupy 2 lata temu. Jesteśmy różne ... mamy różne kolory włosów, oczu i różni nas wiek ... mamy różny bagaż doświadczeń. Niektóre z nas są mężatkami i matkami, niektóre dopiero wkraczają na drogę dzielenia swojego życia z Nim, a niektóre - pomimo nienajlepszych doświadczeń życiowych - spoglądają w przyszłość z wielką ciekawością. Tak, różni nas wiele ..., ale wszystkie jesteśmy KOBIETAMI a to już obszerna płaszczyzna do porozumienia. Od wielu lat wspieramy się w różnych momentach naszego życia, cieszymy się sukcesami każdej z nas i uważamy, że razem - znaczy lepiej. Ostatnio na naszym cyklicznym spotkaniu w knajpce, usłyszałyśmy, że kobieca solidarność nie istnieje. Poczułyśmy się trochę jak gatunek, który powinien być pod ochroną. W drodze wspólnych rozważań, doszłyśmy do wniosku, że problem wymaga szerszej dyskusji i dlatego założyłyśmy tego bloga. Zachęcamy
do dyskusji na ten temat.
Poza tym - idąc dalej - jeżeli potrzebujecie podzielić się z nami jakimś  swoim problemem, refleksją, spostrzeżeniem, uwagą to zapraszamy do dyskusji. Jesteśmy przekonane, że właśnie nasza kobieca różnorodność będzie w stanie ustosunkować się do większości Waszych wiadomości. Maria

5 komentarzy :

  1. Mario zgadzam się z Tobą. Kobieca solidarność istnieje. Gdy mam problem rozmawiam ze swoją przyjaciółką. To przynosi mi wielką ulgę.. Bardzo się cieszę, że jest taki blog. Mam nadzieję, że znajdę odpowiedź na część moich problemów i będę się mogła z nimi dzielić tym razem nie tylko z moją przyjaciółką, ale także i z Wami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, właśnie taka przyświecała nam idea, przy zakładaniu owego bloga - chcemy być z Wami, tak jak jesteśmy ze sobą. To co pisałam wyżej, oczywiście nie mówi jeszcze wszystkiego o nas. Myślę, że ważną informacją jet to, że "scenariusz życia" tak pokierował naszymi drogami, że oddaliło to niektóre z nas o kilkaset kilometrów od reszty i często komunikujemy się przez internet. A skoro ta metoda działa na nas, to dlaczego nie dać wsparcia innym Dziewczynom, jeżeli możemy to zrobić. Dlatego "Zagubiona Duszo" - jesteśmy dla Ciebie i czekamy na Ciebie. Przesyłam Ci mnóstwo ciepłych myśli. Maria

      Usuń
  2. Witam Cię Mario! Podoba mi się Wasza strona typowo kobieca. Myślę, że każda z nas ma problemy ze swoją miłością, ja szukam tej prawdziwej...ale niestety nie mogę znaleźć:( Bardzo trudno jest komuś zaufać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zagubiona Duszo" - proszę napisz mi czy dostałaś ode mnie odpowiedź na powyższy wpis, bo ją napisałam, ale nie mogę jej nigdzie odnaleźć. Maria

      Usuń
    2. Stwierdziłam, że skoro nigdzie nie mogę znaleźć tej odpowiedzi, to znaczy że jakiś chochlik internetowy musiał maczać w tym palce :) Ale nic to, napisze jeszcze raz.
      Kochana! Kłopoty są niejako wpisane w naszą codzienność na stałe. Są one jednak różne... Kłopoty miłosne na pewno każda z nas zna. Trudno jednak odnieść mi się do Twoich problemów, bo nie wiem na jakim etapie życia obecnie jesteś. Inaczej bowiem rysują się problemy 15-latki, inaczej 20-latki a jeszcze inaczej w nieco dojrzalszym momencie życia. Dlatego napisze Ci ogólnie, ale najlepiej jak mi się wydaje. Uważam, że obrałaś właściwy kierunek. Bowiem miłość - ta spełniona - jest czymś najlepszym, co może nas w życiu spotkać. Wiem, bo sama swój związek zbudowałam na uczuciu. Znam takie Kobiety, które status finansowo-społeczny przedłożyły przed uczucie. I... Nie mi je oceniać. Może myślały, że uczucie pojawi się z czasem. Ja nie kalkulowałam, poddałam się uczuciu i pięknym emocją, które z zakochaniem się wiążą. I... Uważam, że to był słuszny wybór. Uczucie jest nadal - chociaż zmienia się w swoich odcieniach z czasem - a reszta układa się sama. Dlatego - nie rezygnuj pomimo trudności. Zaufanie... Zawsze na początku wskazany jest dystans. To nasza tarcza, która ma nas chronić przed zranieniem. Słuchaj siebie. Intuicja jest dobrym doradcą. Twoja "Druga Połówka" na pewno gdzieś jest. Musisz być trochę cierpliwa a trochę uważna, ale przede wszystkim nie poddawaj się. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Maria

      Usuń

Dziękuję, za pozostawienie komentarza:-)